Dziś przychodzę do Was z trzecim
a zarazem (prawdopodobnie) ostatnim wpisem o kuracji produktami trychologicznymi
Alcantara Cosmetica. Chciałam podsumować moją terapię, która trwa już ok. dwa miesiące i jest bliska zakończeniu. W
pierwszej połowie kwietnia po konsultacji z Panią trycholog z instytutu www.trychologia.edu.pl otrzymałam dobrany do moich potrzeb i
problemów pakiet produktów leczniczych wspomnianej marki. Leczenie składa się z dwóch przeplatających się ze sobą w czasie linii. W ostatnim wpisie dokładnie przedstawiłam Wam działanie i efekty jakie przyniosła linia oczyszczająca/ przeciwłupieżowa z piroctone olamine oraz peeling do skóry głowy z kwasami a dziś chcę wspomnieć o serii łagodzącej podrażnienia i nawilżającej do suchej wrażliwej skóry głowy z balsamicznym mentolem. Zapraszam.
Witajcie, od około czterech tygodni
stosuję kurację zaleconą mi przez Panią Trycholog z Instytutu Trychologii
www.trychologia.edu.pl w Warszawie produktami Alcantara Cosmetica. Mimo, że
terapia trwa krótko to jest bardzo intensywna. Właściwie codziennie po za
małymi wyjątkami stosuję się do zaleceń. Myję skórę głowy, peelinguję i wcieram
tonik zawarty w ampułkach. Dziś chcę Wam opowiedzieć o pierwszych odczuciach.
Zapraszam.
Witajcie. Od początku powstania
tego bloga jestem z Wami szczera i piszę o problemach swojej skóry otwarcie. Od zawsze były nią przesuszenia. Kilka
lat temu pojawiły się pierwsze objawy łuszczycy. Na szczęście dzięki częstym i
regularnym wizytom u dermatologa, odpowiedniemu leczeniu, ta choroba się nie
rozprzestrzenia i na ciele jest uciążliwa w minimalnym stopniu. Mam tylko
pojedyncze ogniska na łokciach i brzuchu. Zdecydowanie gorzej jest ze skórą
głowy. Mam gęste i długie włosy. Ich
pielęgnacja jest ciężka i zajmuje sporo czasu. Preparaty przepisywane na
receptę nawilżają skalp ale jednocześnie dają wrażenie tłustości, nie są
wydajne
