Dziś chciałabym przedstawić Wam mój sposób na kolorową jesień. Ostatnio wraz z siostrą odkryłyśmy nową markę lakierów hybrydowych NOX, która ma w ofercie także żele i inne produkty do paznokci. Zamówiłyśmy kilka kolorów, w uroczych buteleczkach i pewnego popołudnia przystąpiłyśmy do testów. Moja siostra ma większe doświadczenie więc to ją wykorzystałam do zrobienia mi nowego mani a efekty możecie zobaczyć poniżej.
Od wiosny regenerowałam swoje
paznokcie. Bardzo wzmocniły je produkty Herome. Teraz są twarde i zdrowe. Zrezygnowałam
z hybryd na rzecz intensywnej pielęgnacji. Później wróciłam do zwykłych lakierów.
Bardzo szybko okazało się, że są dla mnie wielkim rozczarowaniem. Nawet nie
chodzi tu o trwałość a o bardzo powolne wysychanie. Zawsze gdy myślałam, że już
wszystko ok. i dotykałam lakieru, odciskałam na nim swoje linie papilarne. W
końcu podałam się i wróciłam do ukochanego rodzaju manicure czyli hybryd. Tym
razem z nowej marki- Victoria Vynn.
Witajcie.
Nadal jedynym manicure, który gości na moich paznokciach są hybrydy. Uwielbiam
je za trwałość, piękny wygląd od nałożenia aż do zdjęcia i to, że mogę wykonać
je sama w domu gdy tylko chcę. Nie jest to jakaś filozofia i nawet taka osoba jak
ja, która nie ukończyła żadnych szkoleń może dać sobie radę. Swoją wiedzę
czerpię oczywiście od Was, z blogów i filmików na YT. Są bardzo pomocne. Dziś przedstawię
Wam dwa manicure, które gościły
na moich paznokciach w październiku.
Witajcie,
Paznokciowe wpisy ukazują się tu z dużym opóźnieniem. Dziś
przedstawiam Wam manicure, który zdjęłam tydzień temu z powodu odrostu i chęci zmiany. Paznokcie są przedłużone hardem na szablonie.
Nie jest to nic trudnego nawet gdy mamy skrajnie krótkie paznokcie. Ta czynność
na pewno jednak wymaga sporo cierpliwości i poświęconego czasu. W moim przypadku
trwało to aż 4 godziny razem z malowaniem. Jak widzicie kolekcja moich hybryd szybko się rozrasta. Sama jestem w szoku ile lakierów zgromadziłam :)
Wybierając lakiery do manicure tym razem nie spodziewałyśmy się
z siostrą tak cudownego efektu. Żadna z nas nie przewidziała, że dwa lakiery
hybrydowe SPN Nails położone jeden
na drugi będą tak fantastycznie współgrać. Dziś a raczej kilkanaście dni temu za pozowały paznokcie
mojej siostry Justyny. Do wykonania tych hybryd użyłyśmy bazy, topu oraz lakierów SPN Nails- czarnego 503
oraz srebrzystego 663.
Gdy zaczęłam być freak’iem hybrydowym obiecałam, że na blogu
co najmniej 1-2 razy w miesiącu będą pojawiać się paznokciowy wpisy. Robienie
hybryd i pisanie o nich sprawia mi ogromną przyjemność. Cieszę się, że Was też
interesuje ta tematyka i razem możemy podzielić się swoimi doświadczeniami.
Wcześniej moje paznokcie były w opłakanym stanie. Bardzo cienkie, łamliwe i
rozdwajające się. Obraz nędzy i rozpaczy. Po nad to, żaden lakier nie trzymał
się na nich dłużej niż 2 dni w dość dobrym stanie. Z tego powodu paznokcie były
moim utrapieniem. Zazdrościłam dziewczyną z pięknymi, długimi i
wypielęgnowanymi paznokciami. Teraz wiem, że moje też takie mogą być, to tylko
kwestia czasu.
Odkąd zaczęłam robić hybrydy nie miałam na paznokciach
zwykłego lakieru. Taka forma manicure najbardziej mi odpowiada. Hybryda nie
niszczy paznokci. Wzmacnia i utwardza moją płytkę dzięki temu jestem w stanie,
w końcu zapuścić odrobinę paznokcie. Niezbyt dużo bo z bardzo długimi „knykciami”
chyba jeszcze nie umiałabym funkcjonować, jest jeszcze za szybko na takie gwałtowne
zmiany. Jak już wspominałam w poprzednich postach paznokcie robiłam sobie
głównie w weekendy w pracy, bo w niej spędzam 80% swojego czasu. Gdy w końcu
udało mi się wcześniej wrócić (Dzięki Bogu za deszcz) poszłam do siostry i
ogarnęłyśmy jej paznokcie. Znów przez brak dobrego sztucznego światła i zero
dziennego nie wszystko wyszło idealnie ale ona jest zadowolona ze swoich
pierwszych hybryd. Spośród całkiem sporej i szybko powiększającej się kolekcji
lakierów wybrała mojego faworyta Semilac stylish grey i banana.
Manicure hybrydowy to moje największe odkrycie 2015 roku.
Nigdy wcześniej nie miałam tak pięknych i zadbanych paznokci jak teraz podczas
zdobienia ich w ten sposób. Od kilku (nastu.?) tygodni mój zachwyt nie maleje.
Przeciwnie- rośnie, tak jak kolekcja lakierów hybrydowych. Wybór odcieni jest ogromny.
Każdy wygląda pięknie i daje możliwość wykonania nieskończonej ilości
stylizacji. Ja przeważnie łączę ze sobą dwa odcienie. Bardzo trudno jest
zdecydować się na jeden kolor.
Dziś opowiem Wam o wszystkich moich spostrzeżeniach
dotyczących hybryd z punktu widzenia osoby początkującej w robieniu takiego
manicure. „Metoda chałupnicza” w moim przypadku jest idealnym rozwiązaniem bo
pracuję cały dzień i nie mam czasu latem na chodzenie do kosmetyczki. Po za tym
zdecydowanie się opłaca. Koszt całego zestawu zwraca się po max 3 miesiącach
jeśli wcześniej regularnie ktoś wykonywał nam manicure w salonie a teraz robimy
go same. Kosmetyczki korzystają z tych
samych lakierów i tego samego sprzętu. Teraz nawet laicy mają dostęp do
profesjonalnych produktów. Oczywiście nie od razu Kraków zbudowano. Aby nabrać
wprawy i robić to idealnie potrzebujemy czasu. Popełnianie błędów jest wpisane
w naukę.
Postów paznokciowych w Babskim Kąciku jest jak na lekarstwo
ale niebawem się to zmieni. Obiecuję, że co najmniej raz w miesiącu
zaprezentuję nowości nowy lakier lub stylizację paznokci. Odkąd postanowiłam
zainwestować nie tylko w lakiery ale i podstawowe produkty do wykonywania
trwałego manicure jestem kompletnie zafiksowana na tle hybryd.
Babski Kącik to
blog głównie o pielęgnacji. Piszę o tym co najbardziej mnie interesuje i o czym
sama najczęściej czytam. Bardzo rzadko pojawiają się tu wpisy dotyczące
makijażu a jeszcze rzadziej stylizacji
paznokci. Dzisiejszy post będzie więc wyjątkowy. Dzięki marce Melkior Professional po za cudowną,
kremową szminką miałam okazję poznać lakier hybrydowy z kolekcji
profesjonalnej, który sama sobie wybrałam.
Lakierami hybrydowymi zaczęłam
interesować się przez ich trwałość. Na moich paznokciach nawet chwalone lakiery
OPI nie trzymały się bez odprysków dłużej niż dwa dni. Aby paznokcie wyglądały
idealnie nie mogłabym nic robić tylko leżeć i pachnieć bo zwykłe mycie naczyń
czy sprzątanie powodowało, że lakiery nie tylko ścierały się na końcach a
odpadały płatami. Nie należę niestety do kobiet, które zmywają i sprzątają w
rękawiczkach, nie może mi to niestety wejść w krew i notorycznie o nich
zapominam. Środki chemiczne dodatkowo wysuszają dłonie. W końcu skusiłam się na
zestaw do wykonania manicure hybrydowego w domowym zaciszu. Nigdy nie wciągały
mnie trendy w stylizacji paznokci tipsy, żele akryle itp. Ale z hybrydami
okazało się inaczej. Zapraszam do dalszego czytania.
Witajcie,
Od zawsze interesuje mnie pielęgnacja tzn utrzymanie skóry w
jak najlepszej kondycji za pomocą kosmetyków. Doceniam produkty do makijażu,
które potrafią znacznie poprawić wygląd, zamaskować niedoskonałości i
podkreślić atuty. Choć sama nie maluję się codziennie i stawiam raczej na
delikatny make up.
Paznokci w Babskim Kąciku jest mało, dosłownie na palcach
jednaj ręki można policzyć takie wpisy. Moje nigdy nie były długie i chyb nigdy nie będą.
Teraz dzięki oleją trochę się wzmocniły ale nadal nie jest to szczyt moich
marzeń. Różne trendy w zdobieniu paznokci nigdy mnie nie interesowały ale gdy
zaczęłam czytać o hybrydach trochę się to zmieniło. Największą zaletą takiego
manicure jest trwałość. Z moich paznokci niestety lakier zawsze odpryskiwał
błyskawicznie. Postanowiłam zaryzykować i zamówiłam zestaw z La Femme Professionnel.
Nigdy nie miałam lampy więc wszystko musiałam skompletować od zera. Okazało się
to dość łatwe bo wszystko znalazłam w jednym sklepie.



