Witajcie. Święta zbliżają się wielkimi krokami. Czas biegnie jak szalony. Pierwsze lampki-  ozdobne  śnieżynki powiesiłam  na okno gdy tylko zobaczyłam płatki śniegu- na początku grudnia. To na razie tylko wstęp do dekorowania mieszkania. Dziś jednak porozmawiamy o czymś innym ale równie przyjemnym. O tym co przynosi Mikołaj ale tylko grzecznym małym i dużym dzieciom. Prezenty gwiazdkowe są dla mnie bardzo ważne więc zawsze staram się przygotować je wcześniej. Dziś chcę Wam przedstawić moje hity i inspiracje. Uważam, że każda kobieta byłaby zadowolona dostając poniższe kosmetyki. Jestem ciekawa czy się zemną zgodzicie? Zapraszam do czytania. 

Aloes jest jednym z moich ulubionych składników w kosmetykach naturalnych. Jego właściwości dla każdej z nas są na pewno doskonale znane.  Zawiera wiele witamin, w tym A, C, E, kwas foliowy i pozostałe z grupy B a także minerały takie jak wapń, magnez, cynk, chrom, selen, sód, potas, żelazo, miedź, mangan. Na skórę działa przede wszystkim kojąco, dezynfekująco, antybakteryjnie, antyseptycznie i  przeciwgrzybicznie. Aloes pomaga zmniejszyć stany zapalne skóry dlatego chętnie sięgam po niego po depilacji. Dziś przedstawię Wam swoją opinię o żelu łagodzącym, który aż w 99% składa się z czystego aloesu marki Skin 79, która jest producentem moich ukochanych kremów BB. Zapraszam.

Kremy BB Skin 79 to moi ulubieńcy. Nie jestem specjalistką w azjatyckich produktach jednak używający ich od ponad roku coś tam wiem i chcę się dziś z Wami tym podzielić. Beblesh Balm Triple Function Green SPF30+ poznałam jako trzeci w kolejności z czterech, których używam . Zamówiłam go ze zniżką na skin79-sklep.pl za ok. 100 zł. Regularne ceny są wyższe. Ślimakowy kosztował mnie ok. 150 zł. Nie żałuję jednak żadnej wydanej na nie złotówki. Po za kolorami opakowań różnią się oczywiście odcieniami i właściwościami.

Moja przygoda z kremami BB rozpoczęła się ok. 5 lat temu od Garniera, który jako pierwszy wszedł na nasz rynek. Najjaśniejszy odcień Light niestety okazał się dla mnie znacznie za ciemny a ponad to miał pomarańczowe tony. Dodatkowo zerowe krycie i absurdalnie duży połysk na mojej suchej skórze całkowicie go skreśliły. Później testowałam jeszcze kilka innych pseudo kremów BB. Żaden z nich jednak nie okazał się dla mnie odpowiedni. Dopiero w tym roku po użyciu kilku próbek prawdziwych azjatyckich kremów BB Skin 79 zdecydowałam się na zakup pełnowymiarowego opakowania na Puderek.com.pl przy okazji kupiłam lakiery hybrydowe Semilac i dzięki temu nie płaciłam za wysyłkę bo przy zakupach powyżej 150 zł. Jest darmowa.