Pomysł o podzieleniu się z Wami
moimi ulubieńcami ostatnich miesięcy a właściwie pierwszego półrocza wpadł mi
do głowy spontanicznie. Dlatego dziś prezentuje Wam opakowania kosmetyków,
które sobie zachowałam. Gdybym zaplanowała to na początku roku ten wpis mógłby
wyglądać nieco inaczej. Sama uwielbiam czytać takie posty bo to esencja samych
hitów . Mam nadzieję, że się Wam spodoba i może czymś Was zainteresuję.
Zapraszam.
Balsamy do ciała umieszczone w opakowaniu
przypominającym dezodorant? Jeszcze rok temu większość z nas pomyślałaby, że to
brednie. A jednak niemożliwe stało się faktem. Teraz mamy już na naszym rynku
kilka marek, które oferują takie cuda. Pierwszym, który sama wypróbowałam był
balsam kakaowy Vaseline o bardzo przyjemnym, choć niezbyt intensywnym
działaniu. Z aplikacji go miałam wielką radochę. Wieczorne balsamowanie stało
się dla mnie przyjemnością, na którą czekałam cały dzień. Dziś opowiem Wam o
serum Regenerum, które ma jeszcze lepsze właściwości pielęgnacyjne i jest moim
kolejnym umilaczem.
