Przez wiele lat moja mama myślała, że ma skórę naczyniową. Chodziła na zabiegi laserowe aby pozbyć się widocznych, czerwonych żyłek na policzkach. Efekty były ale bardzo krótkotrwałe. W końcu wybrała się do dermatologa i otrzymała właściwą diagnozę- trądzik różowaty. Stan skóry mojej mamy był tak poważny i kiepski, że trafiła do szpitala. Po wyjściu z niego jej skóra była jak u niemowlęcia, gładka, jasna i zadbana jak nigdy wcześniej. Ta lekcja pokazuje, że nawet gdy obracamy się w sferze bauty a nie jesteśmy wykwalifikowanym specjalistą to jednak mimo wszystko warto udać się po poradę do lekarza. W tym przypadku okazało się to pomocne. Teraz moja mama dobrze wie co jej służy a co nie. Chętnie testuje podsyłane przeze mnie nowinki kosmetyczne przeznaczone do jej typu cery. Tym razem jest nimi nowa seria Ava Rosacea Repair.

Mimo tego, że moja skóra jest normalna w stronę suchej to zdarzają się różne hormonalne zawirowania, które ten dobry stan psują. Pewnie część z Was ma podobnie. Zawsze wtedy żałuję, że nie mam czegoś  antybakteryjnego na trądzik co szybko zablokuje powstające niedoskonałości. Teraz już mam.  Kilka tygodni temu do mojego kosmetycznego arsenału dołączyła linia Acne Control od Ava Professional, o której dziś opowiem. Zapraszam do czytania.

Częste mycie dłoni stało się teraz nie tylko wyrazem higieny ale i jednym ze sposobów unikania zarazków. Na co dzień staram się czujnie obserwować samą siebie. Pamiętać o tym aby po każdej wizycie w sklepie, otwarciu drzwi, przywitaniu się z kimś umyć dłonie tradycyjnie lub jeśli to niemożliwe odkazić je żelem antybakteryjnym. Zdarzają mi się także wpadki jak oblizanie palca podczas przerzucania kolejnej kartki książki wypożyczonej z biblioteki... Do niedawna wszystkie produkty antybakteryjne były permanentnie wyprzedane więc teraz gdy już wróciły na sklepowe półki polecam Wam się w nie zaopatrzyć bo za kilka tygodni sytuacyjna może się niestety powtórzyć. Ja zdecydowałam się na zestaw kosmetyków antybakteryjnych z jonami srebra Ava Hygienic Line, o którym dziś Wam opowiem. 
Witajcie, Od kilku tygodni, a raczej miesięcy bo minęły prawie dwa, używam kremu pod oczy polskiej marki Ava. Jest to kosmetyk organiczny, pochodzi z serii Eco linea. Został wyróżniony certyfikatem eco cert, który potwierdza jego wysoką jakość i dobry skład. Krem dostawałam w prezencie od sklepu Kalina, który doskonale znacie głównie za sprawą rosyjskiego asortymentu. Lubię naturalne kosmetyki jednak nie tylko takich używam. Doceniam również produkty apteczne a i w drogeriach na niższych półkach można znaleźć coś godnego uwagi. Z okolicą oczu zawsze miałam spory problem. Dotyczy to właściwej pielęgnacji i zmywania makijażu. Moje są bardzo wrażliwe.  Często nawet przy produktach które uchodzą za łagodne zdarzały mi się podrażnienia, łzawienie i szczypanie oczu. Zdecydowałam się przetestować ten krem  ponieważ wcześniej miałam jego próbki. Dość dobrze się u mnie sprawdziły i nie wywołały żadnej alergii.  Dodatkowo gdy dowiedziałam się, że nie był testowany na zwierzętach przekonałam się do niego w 100% i sięgnęłam po pełną wersję.