Witajcie. Dziś
opowiem Wam o kosmetykach, których używam do makijażu. Podobny wpis na moim
blogu był ok. rok temu i muszę przyznać, że nie wiele się od tego czasu
zmieniło. Jednak postanowiłam zrobić aktualizację. Wbrew stereotypowi blogerki,
z moich szuflad i szafek nie wypadają tony kosmetyków. Oczywiście mam zapasy
balsamów, szamponów, żeli i produktów podstawowych, jednak zużywam je na bieżąco.
Często kosmetyki oddaję też siostrze lub mamie gdy wiem, że u nich sprawdzą się
lepiej i sprawią im radość. Nie przywiązuję się do nich za bardzo. Dlatego nie
widzicie całości produktów, które recenzowałam w projekcie denko, bo się nimi
dzielę. Czasami zdarzają się i takie,
których strata/ zużycie wyjątkowo boli. To świadczy o tym jak fajne i skuteczne
były. Chętnie odkrywam jednak kolejne nowości w poszukiwaniu kosmetyków
idealnych. Po za tym reklamy i recenzje innych blogerek często są tak kuszące,
że nie mogę się oprzeć i decyduję na nowy produkt.
Witajcie, Od lat poszukuję idealnego podkładu dla siebie, a raczej
odcienia bo o odpowiadającą mi formułę jest dużo łatwiej. Nie potrzebuję dużego
krycia a jedynie wyrównanie kolorytu i efekt wypoczętej buzi. Sięgnęłam po krem BB odmładzająco rozświetlający Lumene, z myślą o wiosennym i letnim makijażu, który zawsze jest lżejszy od
tego zimowego. O tym kosmetyku myślałam już od około roku. Zdecydowałam się na
niego dopiero teraz ponieważ zmniejszyła mi się ilość kolorówki, a to długi
proces, szczególnie u kogoś, kto nie maluje się codziennie. Wybrałam odcień
light- najjaśniejszy z dwóch dostępnych w sklepie Bodyland.