Uwielbiam kremy do rąk i tak było zawsze. Moja mama też często smaruje swoje, podobnie jest z siostrą. To uzależnienie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Wiele z Was kojarzy mnie właśnie z upodobania do kremowania dłoni. Jak nazwać tą manię? Nie wiem, ale nie będzie brzmiała tak ładnie jak chociażby włosomaniactwo i nie jest tak popularna. Posiadanie wielu kosmetyków ciąży mi. Tak jest w przypadku pielęgnacji twarzy bo nakładam ją przecież tylko dwa razy dziennie i nie zużywam szybko. W przeciwieństwie do kremów do rąk, którymi ciągle się smaruję. Ich nigdy sobie nie żałowałam i nie mam wyrzutów sumienia gdy uzbieram 10 sztuk i wszystkie są jednocześnie otwarte. Wiem, że prędzej czy później na pewno je zużyję i nic się nie zmarnuje. Dziś opowiem Wam o organicznym kremie Olivepharm Botanics. Zapraszam.
W pielęgnacji skóry bardzo
ważnym elementem jest złuszczanie. W ten sposób pozbywamy się obumarłego
naskórka. Przestaje on przeszkadzać i robi miejsce nowemu, o który możemy skutecznie
dbać. Gdy regularnie wykonujemy peeling
nasza skóra zawsze pozostaje gładka. Dziś opowiem Wam o scrubie, który
towarzyszy mi już ponad dwa miesięce i jest przeznaczony do każdego typu skóry.