Nie nalezę do maniaczek manicure. Brak mi cierpliwości do wykonywania misternych zdobień, oraz talentu do rysowania wzorków. Podziwiam dziewczyny z pięknymi paznokciami. O swoje też lubię dbać.  Staram się aby były w jak najlepszej formie. Aby wyglądały estetycznie pielęgnację należy zacząć od skórek. Kiedyś nie używałam żadnych preparatów tylko wycinałam je radełkiem. Było to bolesne i podczas zabiegu często lała się krew co utrudniało późniejsze malowanie paznokci. Następnie poznałam różne żele i olejki. Dziś jednak opowiem Wam o płynie z Herome, który różni się od innych preparatów łatwością aplikacji i błyskawicznym działaniem.

Witajcie, Paznokcie zawsze były moją piętą achillesową. W zeszłym roku z miłości do hybryd na blogu poświęcałam im więcej uwagi. Zależało mi na ich wzmocnieniu i lepszym wyglądzie. Teraz jest podobnie. Okres wiosenny to czas  regeneracji, dbania o zdrowie, dietę i urodę. Dziś przychodzę do Was z recenzją kuracji do zniszczonych paznokci po tipsach marki Herome.

Jak wiecie mimo, że na blogu postów paznokciowych jest jak na lekarstwo kocham hybrydy. Jest to dla mnie idealny rodzaj manicure. Mimo, że zrobienie go wymaga w moim przypadku ok. 1 godziny, ten poświęcony czas się opłaca. Przez następne 2  tygodnie nie mam żadnych odprysków czy innych nieestetycznych problemów. W kwietniu postanowiłam zrobić sobie przerwę i pozwolić swoim paznokciom zregenerować się. Wybrałam kurację krótką i intensywną. Trwającą zaledwie 14 dni Herome Extra Strong. Dziś chcę Wam o niej opowiedzieć.