Sesderma to marka, którą pewnie większość
z Was kojarzy z fantastycznych kosmetyków. Miałam szczęście poznać wiele z
nich. Tym razem nie będzie jednak ani o makijażu ani o kolorówce tylko wspomaganiu
całego organizmu za sprawą suplementu Sesderma Lactyferrin, który zamówiłam z Topestetic.pl.
Od wielu lat bardzo świadomie podchodzę do
potrzeb mojego organizmu. O
ile z jedzeniem i unikaniem niezdrowych, wysokokalorycznych produktów mam
problem o tyle staram się dostarczyć sobie także tego co niezbędne czyli witamin
i minerałów. Ze względu na swoje choroby
oraz prowadzony tryb życia sięgam po suplementy. Nie traktuję ich jako zło
konieczne a raczej jak coś co jest dla mnie zbawienne. Często w małych porcjach
tabletek czy kropli znajduje się dzienne zapotrzebowanie na wszystko bez czego organizm
nie będzie prawidłowo funkcjonował.
Strach o zdrowie
swoje i bliskich pewnie towarzyszy nie tylko mnie. Wszyscy znaleźliśmy się w
trudnej sytuacji, której rok temu nikt by nie przewidział. Musimy odpowiedzialnie
odnaleźć się w tych trudnych realiach. Ograniczenie kontaktów ze znajomymi,
zakupy max razy w tygodniu i pozytywne nastawienie podniosą nasze bezpieczeństwo.
Na wszystko inne znajdzie się czas
później gdy epidemia minie.
Wiosna
jest dla mnie bardzo trudnym okresem. Mimo dobrej odporności to właśnie w
okolicach kwietnia i maja choruję najczęściej. Wiąże się to głównie z alergią.
W tym roku postanowiłam wyprzedzić infekcje i od dawna przyjmuję produkty
podnoszące odporność i witaminy. Moja przyjaciółka zawsze powtarza mi, że
najskuteczniej działają te które są płynne m.in. dlatego tym razem postawiłam
na wyciągi mikrocząsteczkowe w kroplach z Organis.pl.
Wiem, że w momencie
globalnej pandemii koronawirusem cała reszta schodzi na dalszy plan. Wiem też jednak, że nie możemy
ulegać panice. Zachowanie podstawowych metod higieny, bezpiecznej odległości od
innych ludzi, ograniczenie wychodzenia z domu i jeśli to możliwe praca zdalna maksymalnie
obniżą ryzyko zarażenia się wirusem. Dla
każdego z nas zdrowie jest najważniejsze dlatego ja zawsze suplementuję swój
organizm. Dmucham na zimne. Nie sądzę abym nawet przy zrównoważonej diecie
bogatej w warzywa i owoce była w stanie dostarczyć swojemu ciału wszystkiego dzięki
czemu będzie cieszyło się dobrą odpornością. Produkty hodowane są sztucznie,
dojrzewają w przyśpieszonym tempie dlatego brakuje im tego co najważniejsze
czyli witamin. Jednym z suplementów, który stosuję od lat robiąc sobie trzy
miesięczne kuracje jest MERZ SPEZIAL DRAGEES. To produkt znany przede wszystkim
z dobroczynnego działania na skórę, włosy i paznokcie jednak nie tylko.
Drapanie w gardle nie zawsze
oznacza początek ciężkiej choroby. Ja sama nigdy w życiu nie miałam anginy za
to po zjedzeniu loda czy wypiciu zimnego napoju w upalny dzień czasami coś
pobolewa w gardle. Zdarza się także chrypa. Nie jest to przyjemne. Pracując
w biurze odbieram w ciągu dnia mnóstwo telefonów, komunikuję się z ludźmi więc
moje gardło i krtań muszą być w dobrej formie. Staram się je nawilżać chociażby
miodem a przy pierwszych symptomach lekkiej infekcji sięgam po suplement diety
na chrypę i odporność od marki TANTUM NATURA.
Wyczerpująca
psychicznie, wielogodzinna praca, zbyt mała ilość snu, nieregularne posiłki,
jedzenie wysoko przetworzonych produktów, życie w biegu, stres. To wszystko wpływa
na „zmęczenie materiału”, które niedawno mnie dopadło. Poczułam się naprawdę
źle. Dopadły mnie problemy z kręgosłupem
i bezsenność. Seria zastrzyków pomogła na chwilę. Potrzebowałam zmiany,
czegoś co na nowo odpali mój organizm, doda nowej energii i będzie zastrzykiem
witamin. Receptą na nowy start okazał
się dla mnie detox sokowy Sport Food. Wierzę i czuję po sobie, że posty oparte na
małej ilości pokarmów, które są lekkie i naturalne bardzo pomagają pozbyć się
toksyn, oczyszczają organizm i wspomagają jego pracę.
Kochani, jak wiecie lubię
suplementy. Chętnie testuję na sobie nowości, które są bogate w witaminy,
minerały i działają pozytywnie na
organizm. Dzięki temu nie mam problemów ze zdrowiem, skórą czy wypadaniem
włosów. Przy okazji ostatniego zamówienia na Natural Mojo po za pysznymi
herbatami zdecydowałam się na suplementy
bogate w super foods, o których dziś Wam opowiem. Zapraszam do czytania.
Wiele razy opowiadałam Wam o swojej doskonałej odporności oraz o tym,
że właściwie w ogóle nie choruję. Taki stan utrzymuje się od dawna ale nie
od zawsze. W dzieciństwie byłam chorowita. Przez wiele lat miałam mocną anemię
i inne przypadłości. Byłam leczona farmakologicznie ale także moja mama wykorzystywała naturalne sposoby
znane na wsiach a teraz już zanikające. Piłam sok z czarnego bzu, aronii i
różne ziołowe mikstury. To właśnie ich smak i specyficzny, nieprzyjemny zapach
zostanie ze mną już na zawsze. Nigdy go nie zapomnę. Byłam bardzo dzielna
przyjmując to wszystko a teraz nawet lubię poznawać nowe lecznicze produkty.
Gorzka sól, młody jęczmień i inne specyfiki uznawane za niekoniecznie pyszne
dla mnie nie stanowią problemu w piciu. Dziś nie będzie tak strasznie,
właściwie to będzie przyjemnie bo kuracja FIVEREN jest łatwa w przyjmowaniu.
Zapraszam do czytania.
Mam swoje ulubione sklepy. Dotyczy to marek odzieżowych, drogerii ale także miejsc
z suplementami i zdrową żywnością. Niskie ceny, duży wybór, szybkość realizacji
zamówień a także drobne upominki, próbki czy inne dodatki sprawiają , że do
takich miejsc zawsze wracam. Jednym z takich sklepów jest zdrowie.brat.pl . Sklep od
początku swojego istnienia główną uwagę skupia na produktach z kategorii
zdrowie i uroda. Firma oferuje przede wszystkim produkty związane z medycyną
naturalną m.in.: preparaty ziołowe, zioła lecznicze oraz kosmetyki dla zdrowia
i urody. Ja poznałam go wiele lat temu i zamawiam z tej strony regularnie.
Na blogu do tej pory pojawiła się tylko raz. Od ponad 4 lat niezmiennie w
pierwszej piątce najchętniej czytanych postów na moim blogu jest ten dotyczący
oczyszczania organizmu gorzką solą Epsom, którą zamówiłam właśnie na zdrowie.brat.pl. Dziś przychodzę do Was
z przeglądem najświeższych zakupów z tego sklepu. Rzadko robię takie wpisy a sama
bardzo lubię czytać więc mam nadzieję, że ten Was zainteresuje i będzie odmianą
od artykułów stricte kosmetycznych. Zapraszam.
W swoim życiu robiłam już wiele różnych detoksów. Od tych naturalnych jak posty warzywno- owocowe, po młody jęczmień i inne suplementy diety aż do tabletek odrobaczających przepisywanych wyłącznie przez lekarza. Nigdy nie miałam symptomów mówiących o tym, że mój organizm rzeczywiście mogłyby opanować jakieś robale. Zawsze czułam się bardzo dobrze. Nie choruję i nic mi nie dolega. Można rzec, że jestem okazem zdrowia. Lubię poznawać nowe produkty i nie stronię od suplementów dlatego gdy na rynku pojawił się nowy Detox by Volante od razu chciałam go przetestować. Dziś Wam więcej o nim opowiem.
Cześć Kochani. Przełom wiosny i lata to czas gdy cieszymy się ładną
pogodą, słońcem ciepłem ale i plonami ziemi. To teraz warzywa i owoce są
najsmaczniejsze. Mają najmniejszą zawartość chemii i mnóstwo witamin. Nalezę do
osób, którym smakuje prawie wszystko i staram się czerpać jak najwięcej z tych
dobroci. Jesienią gdy nasz pokarm jest bardziej rozgrzewający, uboższy w owoce,
nasza odporność spada. Nie jest oczywiście zależna wyłącznie od diety ale po
prostu od predyspozycji organizmu. Zawsze warto dbać o to aby naszemu
organizmowi nie brakowało witamin i minerałów. Ja zawsze bardzo chętnie sięgam
po suplementy bo jestem przekonana o ich skutecznym działaniu i pozytywnym
wpływie na mój organizm. Dziś opowiem Wam o preparacie Ascolip z Liposomalną Witaminą C1000 mg. Zapraszam do czytania.
Nie bywam zbyt
często u lekarzy.
Właściwie nie choruję. Przeziębienie i zapalenia gardła, zatok czy tym bardziej
płuc szczęśliwie mnie omijają. Gdy
wszyscy dookoła mnie, szczególnie mój chłopak i rodzina na coś cierpią, ja nie
mam obaw o własne zdrowie. Wiem, że się nie zarażę, nic nie łapię. Oby tak
dalej. Mam dobrą odporność ale dlatego, że właściwie przez cały rok stosuję
witaminy i minerały w tabletkach. Mimo, że moja dieta jest urozmaicona, nie
wierzę, że byłabym w tanie dostarczyć siebie z pożywienia 100% dziennej dawki
potrzebnych mi składników. Dziś opowiem Wam o produktach marki CHEERS, które mogą
być dla Was interesujące. Zapraszam.
Błonnik to mój najlepszy przyjaciel od lat. Sięgam po niego w
różnej formie. Można go znaleźć w produktach zbożowych, owocach i warzywach ale
także suplementach i dziś się właśnie na nich skupię. Błonnik przyjmuję od ok. 10
lat w formie kapsułek, nasion i sprasowanych tabletek wtedy gdy czuję taką
potrzebę. Dostarczany organizmowi w odpowiedniej dawce przynosi organizmowi
wiele korzyści. Dziś przybliżę Wam IMUREGEN błonnik +. Zapraszam do dalszej
lektury.
Zawsze chętnie sięgałam po suplementy. Od tych wzmacniających włosy
i paznokcie na bazie ziół, po wspomagacze odchudzania, przez witaminy i
minerały oraz produkty wzmacniające odporność. Teraz najczęściej sięgam właśnie
po te z ostatniej kategorii bo zdrowie jest dla mnie na pierwszym miejscu, a
nie wszystko jesteśmy w stanie dostarczyć organizmowi z pożywienia. Szczególnie
gdy nasza dieta jest jednostajna i mało urozmaicona. Jedzenie często jest
naszpikowane chemią i pozbawione wartości. Gdy mamy deficyt składników mineralnych
i witamin, wytrzymałość naszego organizmu na opieranie się bakteriom i wirusom
spada dlatego warto przyjmować suplementy, których działanie zostało
potwierdzone badaniami klinicznymi. Uważam,
że najważniejsze w życiu jest zdrowie. Ze wszystkim innym jakoś sobie
poradzimy.
Witajcie, od czasu do czasu sięgam po suplementy diety.
Tylko wtedy gdy widzę osłabienie swoich włosów lub paznokcie czy inne symptomy deficytu
minerałów. Tak niestety stało się
ostatnio. Mimo tego że jem bardzo dużo owoców i warzyw to jestem przemęczona
pracą ma to wpływ to na cały mój organizm. Dziś opowiem Wam o tabletkach, których działanie zauważyłam już po kilku dniach.
Witajcie Moje Drogie,
Do dzisiejszego postu przygotowywałam się bardzo długo. Nie tylko po to aby opisać Wam to co sama przeczytałam ale przekazać moje własne odczucia dotyczące oczyszczania. Osobą, która proponuje najbardziej radykalne ale i podobno skuteczne oczyszczanie całego organizmu jest profesor Michał Tombak. Wywołuje on sprzeczne emocje. Ma bardzo wielu zwolenników jak i przeciwników.
Ja chyba jestem po środku. Uważam, że przez 3 dni nic złego nie stanie się z naszym organizmem jeśli nie dostarczymy mu posiłków stałych a jedynie soki z cytrusów. Może na tym tylko skorzystać. Bardzo wiele myślałam na ten temat. Wiem, że często narzekamy na swój los, na to jak ciężko jest żyć w Polsce. Nie każdy w Europie ma równe szanse, nie każdego czeka świetlana przyszłość. O wiele rzeczy musimy zawalczyć sami. Mimo wszystko nie jest z nami najgorzej. Gdy myślę sobie o tym co dzieje się w Afryce, w krajach trzeciego świata. Jak straszne warunki tam panują, jaka niesprawiedliwość. O klęsce głodu, która prowadzi do śmierci - jest mi wstyd. Jest mi wstyd za każdym razem kiedy muszę wyrzucić coś popsutego z lodówki bo kupiłam za dużo i nie zdążyłam zużyć. Czym są więc 3 dni postu w stosunku do 10 milionach głodujących ludzi w Afryce? Niczym.






