W ciągu ostatnich miesięcy
polubiłam się z kosmetykami L’biotica.
Wszystko za sprawą Oleokremu a następnie suchego szamponu. Teraz dzięki
zestawowi od portalu Only You testuję różne włosowe ale nie tylko, nowości.
Hasłem przewodnim jest Rozkwitnij
wiosną! Ja jestem przygotowana już nawet na lato. Zapraszam na recenzję
produktów z najnowszej linii Biowax- opuncja i mango.
Witajcie, dziś przychodzę do Was z drugą częścią zestawu włosowego, który dostałam od
portalu ONLY YOU. Tym razem
kosmetyki wypróbowałam na sobie. Jeśli jesteście zainteresowane produktami i
też chciałybyście je przetestować to macie jeszcze możliwość zgłaszania się.
Dawno, dawno temu tj. jakieś 3-4 lata wstecz gdy byłam młoda
i naiwna, nie miałam pojęcia czym jest porowatość włosów i nawet nie znałam
tego słowa. Wierzyłam w reklamy i myślałam, że skoro moja „idolka” poleca jakiś
produkt to musi być super i sprawdzić się również u mnie. Po obejrzeniu
filmików na YT i prześledzeniu wielu blogów, zamówiłam z allegro 4 maski Natural Classic Wax Henna Treatment. Wszystkie
dla siebie, bo skoro są tak genialne to od razu lepiej kupić hurtem aby
zaoszczędzić na przesyłce. Nie mogłam doczekać się kiedy przyjdą i zacznę
terapię włosów. Myślałam, że z każdym użyciem maski będą co raz piękniejsze i
zdrowsze. Niestety rzeczywistość okazała się brutalna.
Za każdym razem gdy jej używałam po zmyciu moje włosy były
tępe, bardzo nieprzyjemne w dotyku i nie mogłam ich rozczesać. W końcu przestała służyć mi do włosów bo
tylko pogarszała ich stan. Wykorzystałam ją do depilacji nóg. Dawała poślizg i
zmiękczała włoski. Okazały się
największym bublem włosowym w moim życiu obok szamponu dziegciowego z Green Pharmacy.
Byłam tak rozczarowana, ze pamiętam to do ter pory. Przez te wszystkie lata unikałam
wszystkiego co w nazwie miało WAX...