Kochani, zawsze lubiłam kwiatki jednak nie żyły u mnie długo. Nie wiedziałam jak się nimi zajmować, nie analizowałam ich pochodzenia i potrzeb. Wszystkie traktowałam podobnie co było błędem bo raz były przelane a innym razem zasuszone. W nowym mieszkaniu są nowe zasady. Jak wiecie kolorem ożywiającym mój salon jest zieleń. Zaczęłam od zasłon, poduszek, plakatów. Później dodawałam kolejne, żywe rośliny. Niektóre przywędrowały do mnie jeszcze z poprzedniego domku inne kupiłam już mieszkając tu, w tym roku. Wyznaczyłam sobie cel- będę się zajmować tymi roślinami najlepiej jak umiem aby rosły zdrowo i cieszyły oczy. Dziś chcę Wam pokazać moją gromadkę. Zapraszam do dalszego czytania o moich roślinach a ja zabieram się za INPOZYCJONOWANIE.